sobota, 16 listopada 2013

Rozmowy w tłoku

- Ale powiedz, jesteś tak naprawdę szczęśliwy? - zapytał. Zapadła chwila ciszy, połączona ze spojrzeniem utkwionym gdzieś w dali.
- Dlaczego odwracasz wzrok, zamiast po prostu odpowiedzieć? - dodał na podsumowanie.
- Nie wiem. I nie odwracam. Po prostu nie przypominam sobie, kiedy ktoś ostatnio zadał mi w ogóle to pytanie.
Znów zapadła cisza, przerywana jedynie głośnym westchnieniem. Na zewnątrz było już ciemno, i tylko wąskie snopy ulicznego światła sączyły się leniwie na zaparkowane w pobliżu auta.
- Szczęście to dziwny fenomen. I chyba trochę iluzja. Bo wiesz, codzienność to suma rzeczy trywialnych, ważnych, śmiesznych i smutnych. Przy tak skonstruowanej palecie trudno wskazać chyba na jakiś jednoznaczny stan?
- Ale ogólnie?
- A ogólnie? Cóż... No chyba jestem.
Utkwił wzrok gdzieś w oddali i po chwili dodał:
- U mnie to nie jest takie proste. Mam wrażenie jakby żyły we mnie dwie zupełnie różne osobowości. Pierwsza widzi świat takim, jakim on jest: cieszy się z małych rzeczy, docenia to co ma, funkcjonuje na codzień i dostosowuje się do warunków. Druga to wieczny wiatr, który zawsze nie wiadomo skąd wieje. Chaos i pomieszanie, do tego absolutnie pod prąd. Ciągła tęsknota za tym, czego nie masz, czego nie zdobyłeś. Kraje, w których nigdy nie postawileś stopy; granice, których nie zdążyłeś przesunąć; blokady, bariery. I ta przemożna chęć zniszczenia czegoś pięknego. Spalenia mostów tak za jednym razem. 
Cisza. 
- Tyle czasu się z tym męczyłem, ale teraz żyję już chyba wystarczająco długo i udało mi się znaleźć pomiędzy tym jakiś most, połączenie. Godzę te rzeczy. Są sprawy, przez które kiedyś już dawno rzuciłbym to wszystko w pizdu i poszedł dalej- bo to był problem. Teraz? Chyba czuję, że mogę z tym pracować. Że mi się chce, i że potrafię. Jesteśmy przyzwyczajeni, że gdy są problemy- odchodzimy, bo tak najłatwiej. Ale w prawdziwym życiu nigdy kurwa nie jest nic łatwo. Serio. 
Wypadałoby wziąć łyka browara, albo zaciągnąć się papierosem. Ale nie ma. Na pewnym etapie odczuwasz, że spotykasz bardzo podobne sytuacje. Niby inne opakowania, ale trzon ten sam. Setki małych reinkarnacji w ciągu twego istnienia. I setki nowych sprawdzianów, jak sobie z tym poradzisz. Czy te wszystkie kopniaki w tyłek czegokolwiek cię nauczyły, czy powtórzysz te same błędy w dokładnie w ten sam, żenujący sposób?

Więc powiedz, jesteś tak naprawdę szczęśliwy?



2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. "Samotny cynamon"- dobrze pamiętam? Miło mi Cię widzieć tutaj. A co do odpowiedzi w komentarzu- moje pytanie: co zamierzasz z tym faktem zrobić?

      Usuń